Kuchnia khmerska jest starsza od kuchni sąsiadów i przez nie przyćmiona. Jest raczej aromatyczna niż ostra, raczej kwaśno-słona niż słodka, a między 1975 a 1979 rokiem straciła całe pokolenie zawodowych kucharzy, dlatego jej odrodzenie jest świeże.
Kroeung i amok
Kroeung to bazowa pasta, utłuczona z trawy cytrynowej, galangalu, kurkumy, liścia limonki kaffir i czosnku, leżąca u podstaw większości dań khmerskich. Amok z ryby to kroeung z mlekiem kokosowym i jajkiem, gotowany na parze w miseczce z liścia bananowca, aż zetnie się w mus. Zrobiony porządnie jest delikatny; zrobiony dla turystów jest curry w misce. To danie narodowe.
Num banh chok
Śniadanie znacznej części kraju: fermentowany makaron ryżowy wyciskany świeżo tego samego ranka, z rzadkim zielonym sosem rybnym z trawy cytrynowej i kroeung oraz talerzem surowego kwiatu bananowca, ogórka, kiełków i ziół nasypanych na wierzch. Sprzedają go z koszy kobiety chodzące ulicami przed ósmą, a o dziesiątej już go nie ma.
Zupy i prahok
Samlor korko, kwaśna zupa, zawiera dostępne warzywa z zieloną papają, jackfruitem i prażonym mielonym ryżem i jest codziennym daniem rodzinnym. Samlor machu to wersja tamaryndowa. Za tym wszystkim stoi prahok, fermentowana pasta rybna, która mocno pachnie i znika w smaku potrawy. Prahok ktis, mielona wieprzowina z prahok i kokosem, je się z surowymi warzywami.
Mięso i wybrzeże
Lok lak to wołowina w kostce smażona i podawana z ryżem, jajkiem sadzonym i dipem z limonki, czarnego pieprzu i soli, który wykorzystuje pieprz z Kampot i jest powodem, żeby to zamówić. Na wybrzeżu krab smażony z zielonym pieprzem z Kampot jest daniem firmowym Kep. Resztę wypełniają szaszłyki, wieprzowina z ryżem na śniadanie i smażony makaron.
Jedzenie uliczne i owady
Targi sprzedają smażone tarantule ze Skuon, świerszcze, jedwabniki i jaja z zarodkiem kaczki. To nie jest atrakcja dla przyjezdnych; stało się normalnym jedzeniem w latach głodu i tak zostało. Świeże owoce, sok z trzciny cukrowej i mrożona kawa ze skondensowanym mlekiem są na każdym rogu.
Napoje
Angkor i Cambodia to piwa narodowe i kosztują około pięćdziesięciu centów w plastikowym kubku. Wino palmowe i ryżowe są wiejskie i mocne. Kambodżańską kawę pali się ciemno z masłem i cukrem, bliżej jej do wietnamskiej niż do czegokolwiek innego.